wtorek, 10 kwietnia 2007
Dodałam kilka zakładek i nie wspomniałam o tym do tej pory. Muszę to nadrobić:) Przede wszystkim zakładki zaniosą Was do miłośników kotów, ale nie tylko.
sobota, 31 marca 2007
Nasz kot nie lubi wychodzić na dwór. Zdecydowanie woli za to chodzić ze mną pod prysznic. Zamiast siedzieć na podwórku na trawce z rozkoszą, wścieka się niepomiernie. Kiedy natomiast biorę tylko ręcznik do ręki, kot mało nóg nie pogubi, tak pędzi do kabiny. Siada na krzesełku (mamy krzesełko w kabinie prysznicowej) i gapi się na kapiącą wodę. A potem idzie spać - też niedaleko prysznica, na regale. Im dziwniejsza pozycja, tym jest jej wygodniej...  Na dwór została wyniesiona. Minę miała od początku mocno niezadowoloną...  Chcąc nie chcąc przechadzała sie tu i tam.  "Weźcie mnie do domu...!!!"  "Czuję się tu nieswojo...!!!"  "Do domu...!!!"  Bo to jest kot-domator. W dodatku wodny...
wtorek, 06 marca 2007
Czubówna niemalże półroczna. Dawno nic nie wstawiałam. Nadrabiam zaległości.  Mała ma niespożyte pokłady energii. Chcąc choć chwili spokoju M. zrobiła jej zabawkę. Zwisa teraz takie coś z sufitu - długie, więc może z tym wędrować wszędzie, tu po łóżku i kot już nie terroryzuje wszystkich obecnych w pokoju.  Kocia lewada:)  O, właśnie tak wygląda nasz kot najczęściej, przez co została nazwana "szajbą"  Dzika puma - charakter ma jak się patrzy. W dodatku jest urodzonym dominantem.  ...choć na to nie wygląda...  Bunt przeciwko zakładaniu szelek wyraża dobitnie i krwawo.  ...ale potem nosi je bez mrugnięcia okiem.  Parapet to dla niej punkt obserwacyjny - uwielbia gapić się na ulicę.  "Przepuchaty ogon"  ... i "rzęsiska" oraz "wąsiska"  Ulubione ostatnio miejsce do spania - najwyższa półka regału w piwnicy.  ...ale kiedy tak na mnie z góry patrzy, zastanawiam się, czy tylko do spania... i czy nie zbudzi się kiedyś w niej lew...
czwartek, 11 stycznia 2007
Uprzejmie donoszę, że dwa dni temu o późnej godzinie (jakaś 2-3) nocnej Krystynka Czubówna straciła w boju pierwszego mleczaka. Zahaczywszy o rękaw M. ruszyła go sobie na tyle, że się ruszał (wiem, masło maślane...) i kotu było niewygodnie gryźć dalej. Ząb został komisyjnie usunięty pod znieczuleniem. Moim... Krwawił nieznacznie i był dzielny. Coś mi się jednak po ojcu sięgnęło, jeszcze trochę i będę robić zabiegi chirurgiczne...
wtorek, 02 stycznia 2007
Wszyscy znajomi królika czyli jak obudzić w kocie lwa.  Nie da się...  Królik olał kota, kot wykazał zainteresowanie królikiem, ale poprzestał na obwąchwianiu i próbie spożycia sianka.  Była też mocno rozżalona faktem, że Albert(yna) nie chce się z nią bawić - i to w Sylwestra...  Lew budzi się w kocie na widok cukierków, którymi uwielbia grać w hokeja.  Prędkość nadświetlną jednak osiąga przede wszystkim wtedy...  ...kiedy na horyzoncie pojawią się jakiekolwiek stopy lub ręce...
piątek, 15 grudnia 2006
Nie, to nie jest odbicie - Krystynka ma absztyfikanta... Zdesperowany jest strasznie mimo szyby... Wybaczcie jakość zdjęć - są rozjaśniane, wyostrzane itp... 
środa, 13 grudnia 2006
Kot czyta bloxa... Na moich łydkach.  Na tapczanie leży leń...  Czasem otworzy oczy, czasem ugryzie kogoś w stopę...  Czasem przejawi zainteresowanie światem...  Potem się męczy...  Rozpieszczone to do granic możliwości.  I ma nas w głębokim poważaniu...
poniedziałek, 06 listopada 2006
Małej chyba brakuje towarzystwa, przydaje się mój osiemnastkowy Garfield.
 A byłaby łakomym kąskiem dla każdego kocura, zobaczcie sami:) Ale młodych nie będzie, o nie.  Kot widziany "zboku", czyli nie-zakazane profile.  Pozory mylą, ale już o tym pisałam. Grzeczna to ona nie jest.  Ale trudno jej nie kochać... Słodki śmierdziel jest...  I takie sobie pół-żartem, pół-serio życie prowadzi ta nasza bestia... W tej chwili poluje mi na kursor myszy na kompie...  Ale chyba każdy chciałby dostać taki prezent na urodziny. No, może z dodatkiem jakiegoś zapasu jedzenia i odświeżaczem do powietrza...
poniedziałek, 23 października 2006
wtorek, 17 października 2006
Nasz kot - ochrzczony niedawno Krystynką (choć ja wolę Krychę, a mieszkańcy wołają na nią Rysia - i zupełnie przypadkowo składamy hołd Krysi Czubównie, jako że kot jest niewątpliwie uroczy i po troszę czubowaty i mruczy też tak rozkosznie jak Krystyna Czubówna u Wojewódzkiego...)  Ulubiona rozrywka małej - gapienie się. Potrafi siedzieć i gapić się, gapić, gapić...  A jak już się nagapi, to rusza do nas - jak tu do obiektywu.  Pozycje łapie doprawdy nieprzeciętne...  Obawiamy się też, że nas zeżre żywcem, dziś przeszła sama siebie i pobiła absolutny rekord w ilości zjedzonej tacki. Po czym pobiła kolejny rekord - kuwetowy...  O, takiego wała, nie będę spać - coraz trudniej ją zmęczyć i coraz trudniej za nią nadążyć wzrokiem, kiedy ją łapie głupawka i lata jak wściekła.  Taaaa...  Pozycja: zdechł kot. Pozory. Tacki nadal znikają w tempie zastraszającym.  Ale w końcu, w końcu... Zasypia. I mruczy pod śpiworkiem. I wtedy można odetchnąć... 
|
|