RSS
wtorek, 10 kwietnia 2007
Dodałam kilka zakładek i nie wspomniałam o tym do tej pory.
Muszę to nadrobić:)
Przede wszystkim zakładki zaniosą Was do miłośników kotów, ale nie tylko.
17:54, kocie.zycie
Link Komentarze (3) »
sobota, 31 marca 2007
Nasz kot nie lubi wychodzić na dwór.
Zdecydowanie woli za to chodzić ze mną pod prysznic.
Zamiast siedzieć na podwórku na trawce z rozkoszą, wścieka się niepomiernie. Kiedy natomiast biorę tylko ręcznik do ręki, kot mało nóg nie pogubi, tak pędzi do kabiny. Siada na krzesełku (mamy krzesełko w kabinie prysznicowej) i gapi się na kapiącą wodę.
A potem idzie spać - też niedaleko prysznica, na regale.
Im dziwniejsza pozycja, tym jest jej wygodniej...


Na dwór została wyniesiona. Minę miała od początku mocno niezadowoloną...


Chcąc nie chcąc przechadzała sie tu i tam.


"Weźcie mnie do domu...!!!"


"Czuję się tu nieswojo...!!!"


"Do domu...!!!"


Bo to jest kot-domator. W dodatku wodny...

00:39, kocie.zycie
Link Komentarze (5) »
wtorek, 06 marca 2007
Czubówna niemalże półroczna.
Dawno nic nie wstawiałam. Nadrabiam zaległości.

Mała ma niespożyte pokłady energii. Chcąc choć chwili spokoju M. zrobiła jej zabawkę. Zwisa teraz takie coś z sufitu - długie, więc może z tym wędrować wszędzie, tu po łóżku i kot już nie terroryzuje wszystkich obecnych w pokoju.


Kocia lewada:)


O, właśnie tak wygląda nasz kot najczęściej, przez co została nazwana "szajbą"


Dzika puma - charakter ma jak się patrzy. W dodatku jest urodzonym dominantem.


...choć na to nie wygląda...


Bunt przeciwko zakładaniu szelek wyraża dobitnie i krwawo.


...ale potem nosi je bez mrugnięcia okiem.


Parapet to dla niej punkt obserwacyjny - uwielbia gapić się na ulicę.


"Przepuchaty ogon"


... i "rzęsiska" oraz "wąsiska"


Ulubione ostatnio miejsce do spania - najwyższa półka regału w piwnicy.


...ale kiedy tak na mnie z góry patrzy, zastanawiam się, czy tylko do spania... i czy nie zbudzi się kiedyś w niej lew...
19:58, kocie.zycie
Link Komentarze (6) »
czwartek, 11 stycznia 2007
Uprzejmie donoszę, że dwa dni temu o późnej godzinie (jakaś 2-3) nocnej Krystynka Czubówna straciła w boju pierwszego mleczaka. Zahaczywszy o rękaw M. ruszyła go sobie na tyle, że się ruszał (wiem, masło maślane...) i kotu było niewygodnie gryźć dalej.
Ząb został komisyjnie usunięty pod znieczuleniem. Moim...
Krwawił nieznacznie i był dzielny.
Coś mi się jednak po ojcu sięgnęło, jeszcze trochę i będę robić zabiegi chirurgiczne...
18:37, kocie.zycie
Link Komentarze (2) »
wtorek, 02 stycznia 2007
Wszyscy znajomi królika czyli jak obudzić w kocie lwa.


Nie da się...


Królik olał kota, kot wykazał zainteresowanie królikiem, ale poprzestał na obwąchwianiu i próbie spożycia sianka.


Była też mocno rozżalona faktem, że Albert(yna) nie chce się z nią bawić - i to w Sylwestra...


Lew budzi się w kocie na widok cukierków, którymi uwielbia grać w hokeja.


Prędkość nadświetlną jednak osiąga przede wszystkim wtedy...


...kiedy na horyzoncie pojawią się jakiekolwiek stopy lub ręce...

18:55, kocie.zycie
Link Komentarze (2) »
piątek, 15 grudnia 2006
Nie, to nie jest odbicie - Krystynka ma absztyfikanta... Zdesperowany jest strasznie mimo szyby... Wybaczcie jakość zdjęć - są rozjaśniane, wyostrzane itp...



16:43, kocie.zycie
Link Komentarze (1) »
środa, 13 grudnia 2006
Kot czyta bloxa... Na moich łydkach.


Na tapczanie leży leń...


Czasem otworzy oczy, czasem ugryzie kogoś w stopę...


Czasem przejawi zainteresowanie światem...


Potem się męczy...


Rozpieszczone to do granic możliwości.


I ma nas w głębokim poważaniu...

16:59, kocie.zycie
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 06 listopada 2006
Małej chyba brakuje towarzystwa, przydaje się mój osiemnastkowy Garfield.


A byłaby łakomym kąskiem dla każdego kocura, zobaczcie sami:) Ale młodych nie będzie, o nie.


Kot widziany "zboku", czyli nie-zakazane profile.


Pozory mylą, ale już o tym pisałam. Grzeczna to ona nie jest.


Ale trudno jej nie kochać... Słodki śmierdziel jest...


I takie sobie pół-żartem, pół-serio życie prowadzi ta nasza bestia... W tej chwili poluje mi na kursor myszy na kompie...


Ale chyba każdy chciałby dostać taki prezent na urodziny. No, może z dodatkiem jakiegoś zapasu jedzenia i odświeżaczem do powietrza...

20:44, kocie.zycie
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 października 2006
M. mnie męczyła i męczyła i męczyła...
No to wrzucam. Bez komentarzy, bo są chyba zbędne:)







































20:40, kocie.zycie
Link Komentarze (4) »
wtorek, 17 października 2006
Nasz kot - ochrzczony niedawno Krystynką (choć ja wolę Krychę, a mieszkańcy wołają na nią Rysia - i zupełnie przypadkowo składamy hołd Krysi Czubównie, jako że kot jest niewątpliwie uroczy i po troszę czubowaty i mruczy też tak rozkosznie jak Krystyna Czubówna u Wojewódzkiego...)


Ulubiona rozrywka małej - gapienie się. Potrafi siedzieć i gapić się, gapić, gapić...


A jak już się nagapi, to rusza do nas - jak tu do obiektywu.


Pozycje łapie doprawdy nieprzeciętne...


Obawiamy się też, że nas zeżre żywcem, dziś przeszła sama siebie i pobiła absolutny rekord w ilości zjedzonej tacki. Po czym pobiła kolejny rekord - kuwetowy...


O, takiego wała, nie będę spać - coraz trudniej ją zmęczyć i coraz trudniej za nią nadążyć wzrokiem, kiedy ją łapie głupawka i lata jak wściekła.


Taaaa...


Pozycja: zdechł kot. Pozory. Tacki nadal znikają w tempie zastraszającym.


Ale w końcu, w końcu... Zasypia. I mruczy pod śpiworkiem. I wtedy można odetchnąć...

22:32, kocie.zycie
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2